Barnaba Mądrecki był gościem programu „Wspólne Popołudnie” w TVP. Rozmowę poprowadziła Małgorzata Krokowska-Paluszak, a jej głównym punktem była książka „Przedsiębiorstwo Cisza. Instrukcja czytania ciszy”, Bieszczady oraz pamięć zapisana w krajobrazie.

Wizyta w telewizyjnym studiu była okazją, aby w krótkiej, siedmiominutowej rozmowie opowiedzieć nie tylko o samej książce, lecz przede wszystkim o sposobie patrzenia na miejsca, które na pierwszy rzut oka wydają się puste. W Bieszczadach taka pustka bardzo często nie jest dziełem natury, lecz rezultatem historii i ludzkich decyzji.

Książkę „Przedsiębiorstwo Cisza. Instrukcja czytania ciszy” można zamówić bezpośrednio na stronie: bieszczady.guide/przedsiebiorstwo-cisza.

Barnaba Mądrecki w studiu TVP

Rozmowa na żywo zawsze ma własną dynamikę. Kilka minut przed wejściem na antenę pozostaje jeszcze czas na krótkie ustalenia, poprawienie mikrofonu i spojrzenie na studio z perspektywy, której widz przed ekranem zazwyczaj nie ogląda.

Później zapalają się światła, prowadząca przedstawia gościa i siedem minut zaczyna płynąć znacznie szybciej, niż wynikałoby to z zegarka. Nie ma miejsca na długi wykład ani rozwijanie wszystkich pobocznych wątków. Trzeba wybrać kilka zdań, które najlepiej oddają sens całej opowieści.

W przypadku „Przedsiębiorstwa Cisza” najważniejsze było pokazanie, że nie jest to klasyczny przewodnik po Bieszczadach. To książka o człowieku, pamięci oraz o krajobrazie, który zachowuje ślady dawnych mieszkańców, nawet kiedy ich domy, wsie i drogi przestały istnieć.

Rozmowa o Bieszczadach bez pocztówkowego obrazu

Bieszczady bywają przedstawiane przede wszystkim przez połoniny, widoki, niedźwiedzie, drewniane cerkwie i obietnicę ucieczki od świata. Podczas rozmowy w TVP pojawiła się jednak próba spojrzenia poza ten pocztówkowy obraz.

Barnaba Mądrecki mówił o Bieszczadach jako o krajobrazie ukształtowanym nie tylko przez przyrodę, lecz także przez wysiedlenia, likwidację miejscowości, przemiany granic i decyzje podejmowane daleko od ludzi, których później dotknęły.

To właśnie dlatego cisza nie zawsze oznacza spokój, a pustka nie zawsze oznacza, że wcześniej niczego tam nie było. Czasami cisza jest śladem po świecie, który został przerwany.

Siedem minut na opowiedzenie kilkunastu lat

Książka powstawała przez wiele lat. Składają się na nią wyprawy, rozmowy, dokumenty, obserwacje, fotografie oraz próby zrozumienia procesów, które stworzyły dzisiejszy obraz Bieszczadów.

Telewizyjna rozmowa musiała zamknąć tę wieloletnią pracę w kilku prostych tezach. Jedną z nich było stwierdzenie, że krajobraz jest zapisem ludzkich decyzji. Drugą — że najciekawsze w Bieszczadach nie zawsze są widoki, lecz historie ukryte pod powierzchnią tego, co widoczne.

W studiu nie było więc miejsca na przedstawienie pełnej chronologii ani wszystkich tematów obecnych w książce. Była za to możliwość zaproszenia widza do innego sposobu patrzenia: na starą drogę, drzewa owocowe pośrodku lasu, samotny krzyż albo polanę, która kiedyś była centrum wsi.

Od książki do rajdu „Bieszczady według Barnaby”

Jednym z tematów rozmowy był również rajd „Bieszczady według Barnaby”. Wydarzenie powstało jako nietypowa forma premiery książki. Zamiast klasycznego spotkania z autorem uczestnicy mogli wejść do świata opisanego w „Przedsiębiorstwie Cisza”.

Pierwsza edycja trwała cztery dni i zgromadziła ponad dwudziestu uczestników. Jej najważniejszą częścią nie była jednak sama trasa, lecz połączenie drogi z opowieścią o odwiedzanych miejscach.

Rozmowa w TVP była więc spotkaniem kilku wątków: książki, osobistej relacji z Bieszczadami, pamięci krajobrazu oraz rajdu, który pozwala tę opowieść zobaczyć poza kartkami.

Dla Barnaby Mądreckiego Bieszczady najpierw były ucieczką, później stały się domem, następnie częścią tożsamości, a dziś są językiem służącym do opowiadania o świecie. Właśnie ten sposób patrzenia był najważniejszym tematem wizyty w studiu TVP.